gwiazdy-w-niższych-ligach

Gwiazdy w niższych ligach. Piłkarze znani z ekstraklasowych boisk, którzy występują w rozgrywkach regionalnych

Groundhopping to nie tylko zwiedzanie wielkich i sławnych stadionów. Zapaleńcy twierdzą nawet, że wręcz przeciwnie. Bardziej cenią sobie mecze obejrzane na boiskach w niższych ligach niż na najsłynniejszych obiektach świata. Poza klimatycznymi i jedynymi w swego rodzaju rozgrywkami, możemy tam zaobserwować ciekawy trend. W takich ligach często grają piłkarze, którzy kiedyś mieli bogate kariery i występowali w naprawdę poważnych klubach.

Niegdyś biegali po boiskach Ekstraklasy, a dziś kopią już bardziej rekreacyjnie, ale wciąż wielkim zaangażowaniem. I co ważniejsze za wciąż niemałe pieniądze. Zawodnicy niższych lig nie mogą często liczyć na duże zarobki, które pozwalają im się utrzymać, więc łączą pasję ze zwykłą pracą. Starzy wyjadacze z pewnością dla kasy nie muszą już kopać, bo swoje zarobili, ale i tak regionalne kluby muszą zaoferować więcej, aby przyciągnąć piłkarzy z ciekawymi nazwiskami. Przed wami zawodnicy, których na pewno znacie z boisk Ekstraklasy, a którzy dziś grają w piłkę w niższych ligach.

Sławomir Peszko

Najgłośniejszy transfer byłego reprezentanta Polski ostatnich lat. Sławomir Peszko, który z orzełkiem na piersi wystąpił 44 razy zakończył przygodę z Lechią Gdańsk i wykonał ruch, którego nikt się nie spodziewał. Były gracz takich zespołów jak FC Koeln czy Wolves dołączył do Wieczystej Kraków, czyli klubu z okręgówki. Później oczywiście okazało się, że kontrakt, który podpisał z krakowską drużyną wcale nie odbiega od standardów ekstraklasowych, więc nic dziwnego, że Peszko się zgodził na taki ruch. Po takiej karierze tak naprawdę nie musi już grać, a że to lubi i może przy okazji nieźle zarobić to tylko sukces samego zawodnika.

Radosław Majewski

Wieczysta się nieźle uzbroiła. Drugim znanym nazwiskiem, które zostało dopisane do listy zawodników był Radek Majewski. Po transferze do Australii doznał kontuzji, która uniemożliwiła mu grę za granicą. Jego umowa z Western Sydney wygasła, a Maja wrócił do Polski. Nie dołączył jednak do żadnej topowej drużyny, choć pewnie by mógł. W Szczecinie spodziewano się, że wróci do Pogoni, tymczasem piłkarz miał inny plan. Dołączył do Sławka Peszki i dziś wspólnie grają na chwałę wieczystej. Celem jest wyniesienie krakowskiej ekipy co najmniej na szczebel centralny, więc plany mają ambitne.

Radosław Janukiewicz

Do momentu przyjścia Dante Stipicy kibice Pogoni Szczecin apelowali do Janukiewicza, aby wrócił między słupki Portowców. Przez długi czas Pogoń miała kłopot z obsadą bramki, kiedy Janukiewicz odszedł ze Stadionu im. Floriana Krygiera. Golkiper najpierw znalazł zatrudnienie w I-ligowej Chojniczance Chojnice, ale gdy zespół spadł do drugiej ligi, Janukiewicz opuścił drużynę. 36-letni bramkarz mógłby spokojnie znaleźć sobie zatrudnienie na zapleczu Ekstraklasy, a przy dobrych wiatrach nawet dołączyć do klubu z najwyższego szczebla rozgrywkowego w Polsce. Wybrał jednak zespół Pomorzanina Nowogard z zachodniopomorskiej okręgówki. Tam oprócz regularnej gry, prowadzi akademię dla młodych golkiperów. Wygląda na to, że swoją przygodę z piłką zakończy właśnie w Nowogardzie.

Dawid Plizga

Swojego ostatniego epizodu w GKS-ie Katowice w I lidze na pewno nie zaliczy do udanych. Na pewno nie zrobią tego kibice, którzy raczej nie polubili byłego napastnika m.in. Zagłębia Lubin, dla którego rozegrał ponad 100 spotkań. Mało kto to pewnie pamięta, ale Dawid Plizga występował również w reprezentacji Polski i co więcej strzelił bramkę! Po odejściu z Katowic były kolejno LKS Goczałkowice-Zdrój, a potem ROW Rybnik. Obecnie objął funkcję grającego trenera w Unii Racibórz z okręgówki.

Luis Henriquez

Dla zagranicznych piłkarzy również znalazło się miejsce na naszej liście. Reprezentant Panamy rozegrał dla Lecha Poznań aż 139 meczów i strzelił w nich pięć goli. To właśnie w barwach Kolejorza grał w Ekstraklasie i Lidze Europy. Z Poznania nie wyprowadził się jednak na piłkarskie peryferia. Najpierw wrócił do Panamy do Tauro FC, gdzie rozegrał jeden sezon. Ponownie przyjechał do Polski i dziś gra w innym klubie z Wielkopolski. Henriqueza sprowadziła Polonia Środa Wlkp. z którą zdobył regionalny Puchar Polski i awansował do III ligi.

Bartosz Ślusarski

Niedługo obchodzi 39. urodziny, a obecnie jest już od kilku dobrych lat zawodnikiem Tarnovii Tarnowo Podgórne. Najbardziej kojarzony oczywsićie z Lechem Poznań, ale ma za sobą również grę w takich klubach jak Groclin, Cracovia, Arka Gdynia czy GKS Bełchatów. Mało tego jest to zawodnik, który zaliczył przygodę poza granicami kraju. W CV ma wpisane m.in. portugalską Uniao Leirię czy angielskie Sheffield Wednesday. W czwartoligowcu grywa jednak znacznie częściej i trafia regularnie do siatki.

Bartosz Ława

41-letni wychowanek Pogoni Szczecin to prawdziwy weteran ligowych boisk. Kojarzony również mocno z Arką Gdynia Ława zagrał grubo ponad 300 meczów w najwyższych ligach piłkarskich. W 2015 roku postanowił skończyć z profesjonalną piłką i wrócić w rodzinne strony. Najpierw występował w Vinecie Wolin, a później związał się z Chemikiem Police. W żółto-zielonych barwach wciąż imponuje zaangażowaniem i techniką, co na poziomie trzeciej ligi umówmy się nie każdemu by wyszło.

Maciej Iwański

Były gracz Zagłębia Lubin oraz Legii Warszawa i 10-krotny reprezentant Polski miał już za sobą zakończenie kariery po odejściu z Ruchu Chorzów. Po rocznej przerwie jednak postanowił odwiesić buty z kołka i wrócić do czynnej gry. Dziś gra dla Unii Oświęcim, czyli zespołu, w którym rozpoczynał piłkarską przygodę. Trochę czasu musiało upłynąć nim odzyskał formę, ale wkrótce stał się podstawowym zawodnikiem czwartoligowego klubu. 

Jak widać na niższych szczeblach można znaleźć niejedno ciekawe nazwisko. Warto więc śledzić boiska w regionalnych ligach, bo być może ktoś znany z gry na wysokim poziomie dalej po nich biega.